wtorek, 13 lutego 2018

Reset był potrzebny :-)

Reset był potrzebny :-)
Witajcie :-)
Byłam na krótkim, bo raptem tygodniowym urlopie, ale było super, dawno tak nie wypoczęłam. Było trochę aktywnego spędzania czasu, ale i na zwykłe lenistwo też go wystarczyło. A teraz z nowymi siłami wracam do działania. W zasadzie nic robótkowego specjalnie nie działałam, dopiero w drodze powrotnej sięgnęłam po czółenka, więc dzisiaj pokażę "starą" pracę. W sumie to nie jest ona taka stara bo raptem z zeszłego miesiąca, ale ponieważ się nie załapała na publikację to będzie dzisiaj. W mojej ocenie nawiązuje, przynajmniej kolorystycznie do klimatów zimowych, ale oceńcie sami.
A co to jest? -  oczywiście  frywolitkowy komplet. Może zamiast pisać pokażę:




W tym komplecie główne skrzypce gra wisior, który stanowi frywolna gąsienica "uczepiona" filigranowego listka. Ponownie poćwiczyłam tutaj "fałszywe" kółeczka ze styczniowej lekcji i nieskromnie napiszę, że jestem z niej bardzo zadowolona :-)



do tego "klasyczne" już, jak dla mnie "panienkowe" kolczyki - uwielbiam ten model



i najprostsza z możliwych bransoletka:



Komplet jest mój i tylko mój i uwielbiam go nosić, mam nadzieję, że i Wam się podoba :-)

A na koniec, może jeszcze kilka urlopowych zdjęć i pytanie jak zawsze - gdzie byłam tym razem?


przecież widać, że w górach, ale których? może to zdjęcie pomoże?


a to już musi pomóc :-) i proszę "nie regulować odbiorników" :-))))


Na tym kończę, pozdrawiam serdecznie zaglądających, cieszę się że powstają już prace w naszych lutowych tematach, więc i ja coś muszę poczynić :-)

do zobaczenia

Justyna


sobota, 3 lutego 2018

Kółeczka gęsiego - podsumowanie :-)

Kółeczka gęsiego - podsumowanie :-)
Witajcie :-)
Temat kółeczek gęsiego chyba się Wam spodobał, bo powstało wiele fajnych prac. Dla niektórych z Was była to nowość, a dla niektórych tylko pokazanie wcześniej już zdobytych umiejętności. Ale co tam gadanie czas pokazać. Na początek zdjęcie rodzinne:


A teraz zobaczmy bliżej poszczególne prace:

Tereska przygotowała bransoletkę i wisior - piękne:


Agnieszka przygotowała kilka prac:

 link

 link

 link

Elżusia zrobiła ciekawą bransoletkę:


Kazia wysupłała bransoletki i niesamowitą ozdobę na głowę - bardzo ciekawa praca;

 link

 link

Muskaan pokazała piękne pawie z zastosowaniem ruchomych koralików:


Maryla uplotła bardzo ciekawe bransoletki z kółeczek gęsiego, ale idących jeszcze gęściej :-)


Renia pokazała ciekawe geometryczne kolczyki z chwostami i bransoletkę:


Ola zrobiła kolczyki moim ulubionym sposobem :-)


Beva, udowodniła, że frywolitka szydełkowa też się do powyższego wzoru nadaje :-)


Splocik zrobiła śliczny frywolny komplet i jeszcze podzieliła się z nami opisem metody, dziękujemy :-)


Karolina usupłała śliczną zakładkę z bardzo ciekawymi koralikami:


Carpediem zrobiła cudne miodowo-złote kolczyki:


Fioletowa Żyrafa ma uroczą różową bransoletkę:


i ja, co to mnie wciągnęły te kółka i zrobiłam i bransoletki i kolczyki i perły odnowiłam:

 link

 link

Jak widać powyżej wiele pięknych prac powstało, ale my nie przestajemy i już patrzymy na kolejny temat u Reni TUTAJ, gdzie będziemy ćwiczyć warstwową frywolitkę :-)

Za dzisiaj dziękuję wszystkim i tym co brali udział w lekcji i tym co nam dzielnie kibicują i tym, którzy wpadają sporadycznie  - dziękuję bardzo :-)

Teraz mówię już do zobaczenia

Justyna

P.S.
Zapraszamy także na kolejną lekcję decu- szczegóły TUTAJ

czwartek, 1 lutego 2018

I love decoupage

I love decoupage
Witajcie :-)
Kolejny miesiąc przed nami, a że jest krótszy niż wszystkie inne, to trzeba się sprężać, także z przyjemnościami, a taką niewątpliwie jest praca z decu. Żeby nie przedłużać, niniejszym ogłaszam, że w lutym tematem naszego cyklu jest SZMATKA, tkanina, gaza, koronka, które użyjemy jako dodatek do decu.


Możemy zastosować tzw. efekt płótna, który ćwiczyłyśmy na 2 lekcji wspólnej nauki LINK,

Może to być dodatek udrapowanej i utwardzonej tkaniny do np butelki, fajny kursik na butelki szmacianki przygotowała Gosia TUTAJ, a poniżej jej inspiracje LINK


A może piękne pisanki z użyciem gazy, mikrokulek i utwardzacza, tutaj Powertex 

 link

te pisanki podobają mi się niesamowicie, więc poniżej jeszcze jedna z filmikiem LINK


To jeszcze tzw "efekt kamienia" - w sumie to może pomysł na oddzielny temat, ale wiąże się to ze sporymi kosztami, więc może tylko informacyjnie - LINK


lub tutaj LINK


Utwardzaczem nie musi być powertex, może być rozwodniony wikol, czy inny klej, ale także gęsty krochmal, a utwardzić materiał możemy także "solo" i uzyskać ciekawe kształty na miski, abażury itp.

 link

No i koniecznie muszę wspomnieć o donicach i nie tylko, ozdabianych, a raczej robionych tą metodą:

 link

 link

Wiem, że taka praca nie ma już nic wspólnego z decu, ale przecież chodzi o poszerzanie horyzontów, a nie o sztywniactwo.  Chociaż przy tym utwardzaniu, to może jednak trochę :-)))))) A pracę można potem trochę ozdobić i będzie decu :-)

To jak, podoba Wam się temat? Może być?
Czas więc na szmaciane szaleństwa, a może w ramach przedwiosennych porządków trzeba będzie zutylizować trochę starych szmat?
Słowo się  rzekło, temat rzucony, więc czas się brać do roboty

na tym kończę, zostawiam Was, myślcie i działajcie, 
wrzucam żabę  i mówię do zobaczenia

Justyna


sobota, 27 stycznia 2018

Zachęcona sukcesem :-)

Zachęcona sukcesem :-)
Witajcie
Dzisiejszy post powstał w nawiązaniu do poprzedniego, który spotkał się z bardzo ciepłym Waszym przyjęciem i postanowiłam pójść o krok dalej :-) Dla tych co nie czytali (zawsze można zaglądnąć TUTAJ), wyjaśnię iż poprzednio odświeżyłam sznur starych pereł, przy użyciu kółeczek frywolitkowych, a teraz zrobiłam to samo tylko ułożyłam trzy sznury obok siebie łącząc je pikotkami. Powstała potrójna bransoletka i nieskromnie powiem, że bardzo mi się podoba. Zresztą oceńcie sami:


Oczywiście nie mogło zabraknąć i kolczyków, ponieważ je uwielbiam.



Użyłam hematytowych kul w ciemnozielonym, lekko połyskującym kolorze, które połączyłam z czarną nitką. To proszę bardzo, jeszcze kilka ujęć:



Żeby nie było, że wszystko mi wychodzi pokażę, że najpierw sięgnęłam ponownie po perły z odzysku, tym razem fioletowe i niestety koraliki okazały się tak tandetne, że odchodziła od nich perłowa powłoka i bransoletka została pocięta :-( Spełniła jednak swoje zadanie, jako ćwiczebna :-)



Wiem, że jestem monotematyczna z tą frywolitką, ale nie umiem się powstrzymać, a zresztą chyba nie muszę :-) 


Na tym kończę, pozdrawiam serdecznie Wszystkich zaglądających, dziękuję Wam, za każde słowo, 
a teraz już mówię do zobaczenia

Justyna


niedziela, 21 stycznia 2018

Perły :-)

Perły :-)
Witajcie :-)
Na świecie zrobiło się biało, tak jakoś ładniej, więc i ja zostanę w takich delikatnych tonacjach i pokażę dzisiaj naszyjnik z pereł, odświeżony frywolitką. Nie jestem jakimś wielkim zwolennikiem pereł, chociaż są one wyjątkowo eleganckie. Kiedyś były bardzo, ale to bardzo drogie, ale ostatnio, ceny ich znacznie spadły. Przyczyniły się do tego tzw "wojny perłowe" o których z dużym zaciekawieniem przeczytałam ostatnio. Nie będę robić tutaj żadnych uczonych wywodów, ale gdyby ktoś chciał to TUTAJ znajdziecie artykuł o tych wojnach. Na mój warsztat trafił sznur sztucznych :-( pereł, taki klasyczny, ale właścicielce się już znudził i mi go po prostu oddała. Ja natomiast postanowiłam wypróbować na nim sposób wykonywania tzw. fałszywych kółeczek gęsiego (pisałam o tym TUTAJ, jako o sposobie nr 3). Będzie więc kolejny wpis w cyklu "Kocham frywolitkę", a kto bogatemu zabroni :-)
To żeby już nie przedłużać, proszę bardzo: perły + delikatnie kremowo-różowy kordonek Babylo i jest wąż


a tutaj nawet wąż ogrodowy :-))))


z ostatnich pereł dorobiłam oczywiście kolczyki w znanym wzorze, ale za to z podwójnym okrążeniem



Całość prezentuje się w mojej ocenie bardzo delikatnie i elegancko. Jest to zdecydowanie wzór i sposób do dalszego wykorzystania:



A może jeszcze zbliżenie na kolczyki? Bardzo dobrze supła mi się z kordonka Babylo i takie fajne równe słupki wychodzą. Gorszy jest do pikotków, ale tutaj ich nie ma więc jest ok :-)



Perłowy komplet dołączam oczywiście do naszego cyklu "Kocham frywolitkę", to już mój drugi post w tym temacie.


Muszę się jednak Wam przyznać, że podczas robienia tego kompletu wpadłam na pewien pomysł "rozbudowania" fałszywych kółeczek, więc coś jeszcze powstaje, ale to już następnym razem.

Z tego miejsca chciałabym Wam także serdecznie podziękować za wszystkie miłe słowa pod postem z kartkami. Cały czas czuję się mocno początkująca, ale niewątpliwie to "cięcie i gięcie" sprawia mi wiele przyjemności :-) Dziękuję więc za docenienie i motywowanie :-)

na tym kończę, pozdrawiam gorąco i mówię do zobaczenia

Justyna

P.S.
Oferta sklepikowa cały czas się rozszerza, zapraszam więc do zaglądania bo pojawiają się ciekawe wzory Laury np na maskę karnawałową LINK, czy ubranko na strusią pisankę LINK o dźwięcznej nazwie "gacie Gotfryda" :-)